środa, 11 stycznia 2017

Korea Południowa - Góra Bukhansan

Muszę przyznać, że nie jestem fanką gór, więc notka ta będzie krótka, bo bliżej zaznajomiłam się jedynie z górą Bukhan, może następnym razem odważę się na poznanie innych. Sama zdobyłam jeden szczyt i to jeden z tych trudniejszych. Chwalę się, co? O nie, nie! Stało się tak zupełnie przypadkiem, bo na wstępie już trzeba zaznaczyć: szlaki górskie są oznaczone tragicznie! A ja pozbawiona sprawnej komórki i nieznająca na tyle koreańskiego (nie ma nazw angielskich) wybrałam losową drogę. Wspomnę tylko, że mam lęk wysokości i bardzo zadowolona znalazłam się w swoim pokoju po całej przygodzie :).

Jak już wspomniałam, oznaczenia szlaków były złe: wszystkie po koreańsku, bardzo rzadko używano angielskich nazw. Zresztą bardzo rzadko można było znaleźć jakiekolwiek drogowskazy. Koreańczycy za to pokonywali szlak z komórką w ręku - czyżby tam było wszystko lepiej wyjaśnione? Jeśli boicie się zabrać komórkę tak wysoko, bo nie będzie zasięgu - nie macie się o co martwić. Nawet na najwyższym szczycie wifi łapie bardzo dobry sygnał!


Góra Bukhan (북한산) jest częścią Parku Narodowego Bukhansan i jest niewątpliwie często odwiedzana przez Koreańczyków, którzy podobno uwielbiają się wspinać - bo dlaczegóż by nie skorzystać, gdy góra ta znajduje się blisko Seulu? :) Fakt jednak, że w jej pobliżu nie ma stacji metra trochę dziwi i by dostać się na miejsce, trzeba skorzystać z autobusu - co dla obcokrajowca jest nie lada wyzwaniem jeśli nie operuje biegle koreańskim.

By dostać się w pobliże Parku Bukhan należy wsiąść w linię metra 3 i wysiąść na jednej ze stacji:
- Bulgwang
- Nokbeon
- Muakjae
Gorąco proponuję przejść się pieszo do jednego z wejść do Parku - wsiadając w autobus prawie na pewno się zgubimy, a tak to chociaż zobaczymy jak Koreańczycy budują się poza miastem pełnym wieżowców:
Budownictwo Koreańczyków

Jak widać, Koreańczycy wracają do tradycyjnych budowli - takich budyneczków minęliśmy dziesiątki zanim trafiliśmy na jedno z wejść do parku. Choć tak naprawdę nie wiedzieliśmy czy dobrze idziemy, póki nie zauważyliśmy mapy:

Drogowskazy
Mapa Parku Bukhansan

Wejście do parku było swego rodzaju ścieżką w lesie, którą szliśmy dobre parę kilometrów zanim doszliśmy do ulicy pełnej sklepów z odzieżą i sprzętem przeznaczonym do wspinaczki i multum ludzi idącym w pewnym kierunku. My też udaliśmy się za tłumem, dobrze kombinując, że to gdzieś w kierunku idącego tłumu muszą się zaczynać szlaki na szczyty.

Strumyk w drodze do wejścia na szczyty
Widok na góry
Idąc kolejną ścieżką przez las, tym razem pnącą się odrobinę w górę zauważyliśmy szereg drogowskazów z nazwami koreańsko-angielskimi. Nie było podane czy szlak jest trudny ani jak wysoko się znajduje szczyt. Postanowiliśmy więc wybrać pierwszy lepszy kierunek - i tak zdobyliśmy szczyt Uisangbong (의상봉), na którym znalazły się prawie pionowe skały, po których trzeba było przejść, łańcuchy oraz drewniane i metalowe schody:
Czasami trzeba było skorzystać z liny
Kamień w połowie drogi na szczyt
Ależ trzęsą mi się nogi! I różnica stroju mojego, a Koreańczyka z tyłu
Widok ze szczytu na kolejny szczyt
Widok z połowy drogi na szczyt na Seoul
Widok ze szczytu
Widok ze szczytu
Trasa zajęła nam dość sporo czasu, na szczęście zejście było łatwiejsze, gdyż wybraliśmy opcję ze schodami prowadzącymi do pozłacanego buddy:



Dużo czasu zajął nam powrót do domu, gdyż nie zdecydowaliśmy się na powrót autobusem, a do stacji metra najbliższej do naszego zakwaterowania było jakieś 5 km. Po tej "przechadzce" poszliśmy do swojej ulubionej restauracji i zjedliśmy standardowego już bibimbapa. I wierzcie, bardzo szybko zasnęliśmy :)


Pamiętajcie o odpowiednim wyposażeniu na takie wyprawy - po pierwsze dla bezpieczeństwa, a po drugie, by nasi koreańscy przyjaciele nie śmiali się z nas :). Praktycznie każdy Koreańczyk na taką wyprawę zabiera:
- trapery
- kijki
- kapelusz
- wodę
- coś do jedzenia
- komórkę (obowiązkowo :D)
- lekką kurtkę przeciwdeszczową
- okulary przeciwsłoneczne

Jeżeli masz jakieś pytania/prośby/zażalenia - pisz, nie krępuj się! A jeśli chcesz więcej zdjęć lub dodatkowych informacji, zawsze postaram się coś podesłać :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz