Muszę przyznać, że nie jestem fanką gór, więc notka ta będzie krótka, bo bliżej zaznajomiłam się jedynie z górą Bukhan, może następnym razem odważę się na poznanie innych. Sama zdobyłam jeden szczyt i to jeden z tych trudniejszych. Chwalę się, co? O nie, nie! Stało się tak zupełnie przypadkiem, bo na wstępie już trzeba zaznaczyć: szlaki górskie są oznaczone tragicznie! A ja pozbawiona sprawnej komórki i nieznająca na tyle koreańskiego (nie ma nazw angielskich) wybrałam losową drogę. Wspomnę tylko, że mam lęk wysokości i bardzo zadowolona znalazłam się w swoim pokoju po całej przygodzie :).
Jak już wspomniałam, oznaczenia szlaków były złe: wszystkie po koreańsku, bardzo rzadko używano angielskich nazw. Zresztą bardzo rzadko można było znaleźć jakiekolwiek drogowskazy. Koreańczycy za to pokonywali szlak z komórką w ręku - czyżby tam było wszystko lepiej wyjaśnione? Jeśli boicie się zabrać komórkę tak wysoko, bo nie będzie zasięgu - nie macie się o co martwić. Nawet na najwyższym szczycie wifi łapie bardzo dobry sygnał!
Góra Bukhan (북한산) jest częścią Parku Narodowego Bukhansan i jest niewątpliwie często odwiedzana przez Koreańczyków, którzy podobno uwielbiają się wspinać - bo dlaczegóż by nie skorzystać, gdy góra ta znajduje się blisko Seulu? :) Fakt jednak, że w jej pobliżu nie ma stacji metra trochę dziwi i by dostać się na miejsce, trzeba skorzystać z autobusu - co dla obcokrajowca jest nie lada wyzwaniem jeśli nie operuje biegle koreańskim.
By dostać się w pobliże Parku Bukhan należy wsiąść w linię metra 3 i wysiąść na jednej ze stacji:
- Bulgwang
- Nokbeon
- Muakjae
Gorąco proponuję przejść się pieszo do jednego z wejść do Parku - wsiadając w autobus prawie na pewno się zgubimy, a tak to chociaż zobaczymy jak Koreańczycy budują się poza miastem pełnym wieżowców:
![]() |
| Budownictwo Koreańczyków |
Jak widać, Koreańczycy wracają do tradycyjnych budowli - takich budyneczków minęliśmy dziesiątki zanim trafiliśmy na jedno z wejść do parku. Choć tak naprawdę nie wiedzieliśmy czy dobrze idziemy, póki nie zauważyliśmy mapy:
![]() |
| Drogowskazy |
![]() |
| Mapa Parku Bukhansan |
Wejście do parku było swego rodzaju ścieżką w lesie, którą szliśmy dobre parę kilometrów zanim doszliśmy do ulicy pełnej sklepów z odzieżą i sprzętem przeznaczonym do wspinaczki i multum ludzi idącym w pewnym kierunku. My też udaliśmy się za tłumem, dobrze kombinując, że to gdzieś w kierunku idącego tłumu muszą się zaczynać szlaki na szczyty.
![]() |
| Strumyk w drodze do wejścia na szczyty |
![]() |
| Widok na góry |
Idąc kolejną ścieżką przez las, tym razem pnącą się odrobinę w górę zauważyliśmy szereg drogowskazów z nazwami koreańsko-angielskimi. Nie było podane czy szlak jest trudny ani jak wysoko się znajduje szczyt. Postanowiliśmy więc wybrać pierwszy lepszy kierunek - i tak zdobyliśmy szczyt Uisangbong (의상봉), na którym znalazły się prawie pionowe skały, po których trzeba było przejść, łańcuchy oraz drewniane i metalowe schody:
![]() |
| Czasami trzeba było skorzystać z liny |
![]() |
| Kamień w połowie drogi na szczyt |
![]() |
| Ależ trzęsą mi się nogi! I różnica stroju mojego, a Koreańczyka z tyłu |
![]() |
| Widok ze szczytu na kolejny szczyt |
![]() |
| Widok z połowy drogi na szczyt na Seoul |
![]() |
| Widok ze szczytu |
![]() |
| Widok ze szczytu |
Trasa zajęła nam dość sporo czasu, na szczęście zejście było łatwiejsze, gdyż wybraliśmy opcję ze schodami prowadzącymi do pozłacanego buddy:
Dużo czasu zajął nam powrót do domu, gdyż nie zdecydowaliśmy się na powrót autobusem, a do stacji metra najbliższej do naszego zakwaterowania było jakieś 5 km. Po tej "przechadzce" poszliśmy do swojej ulubionej restauracji i zjedliśmy standardowego już bibimbapa. I wierzcie, bardzo szybko zasnęliśmy :)
Pamiętajcie o odpowiednim wyposażeniu na takie wyprawy - po pierwsze dla bezpieczeństwa, a po drugie, by nasi koreańscy przyjaciele nie śmiali się z nas :). Praktycznie każdy Koreańczyk na taką wyprawę zabiera:
- trapery
- kijki
- kapelusz
- wodę
- coś do jedzenia
- komórkę (obowiązkowo :D)
- lekką kurtkę przeciwdeszczową
- okulary przeciwsłoneczne
Jeżeli masz jakieś pytania/prośby/zażalenia - pisz, nie krępuj się! A jeśli chcesz więcej zdjęć lub dodatkowych informacji, zawsze postaram się coś podesłać :)














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz