W dzień dziecka razem z partnurką postanowiłyśmy zrobić coś innego niż nurkowanie i wybrałyśmy się na rowerach do rezerwatu Beka.
Rezerwat jest ptasim rezerwatem, można tu spotkać wiele rzadkich gatunków ptaków i roślin halofilnych - łąki te bowiem okresowo zalewane są przez słone wody Bałtyku. Trafiłyśmy na słabą pogodę i nie przygotowałyśmy się zbytnio do oglądania ptaków, na których się nie znamy. Za to od razu zauważyłyśmy moc Cerastoderma glaucum, czyli coś co nas, Oceanografów, interesuje najbardziej i na czym choć trochę się wyznajemy.
![]() |
| Cerastoderma glaucum i Mytylis trossulus |
Sama droga do rezerwatu nie jest trudna i wymagająca - od mojego domu to zaledwie 17 km i to głównie niebieskim szlakiem rowerowym lub ścieżkami rowerowymi. Poniżej zdjęcia z trasy:
Jadąc do Rezerwatu, bardzo możliwe, że przejedziemy ulicą Wałową, gdzie można się zatrzymać tylko po to, by popodziwiać kadłub łodzi:
W samym rezerwacie oprócz pasącego się bydła, które nie pozwala łąkom zarosnąć, możemy odbić ścieżką nad brzeg, by dotrzeć do krzyża, który oznaczał, że w tym miejscu stała kiedyś osada:
Jak już mówiłam, nie znam się na ptakach, więc nie przyglądałam się im zbyt uważnie. Na pewno często można tu spotkać czaplę siwą i sieweczki. Ornitolog na pewno mógłby spędzić tu długie godziny, zaś rowerzysta może cieszyć się czystym powietrzem, ciszą i wszechogarniającą zielenią. Naprawdę polecam choć na chwilę wybrać się do tego rezerwatu, zwłaszcza w słoneczny dzień.
Masz jakieś pytania, prośby, zażalenia? Pisz! Nie krępuj się!
W tle grała muzyka z gry "Ori and the Blind Forest":
1. Ori, Lost in the Storm
2. Light of Nibel
3. Restoring the light, facing the dark
4. Naru, Embracing the light



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz