wtorek, 6 czerwca 2017

Rowerowo: Rezerwat Beka

W dzień dziecka razem z partnurką postanowiłyśmy zrobić coś innego niż nurkowanie i wybrałyśmy się na rowerach do rezerwatu Beka.

Rezerwat jest ptasim rezerwatem, można tu spotkać wiele rzadkich gatunków ptaków i roślin halofilnych - łąki  te bowiem okresowo zalewane są przez słone wody Bałtyku. Trafiłyśmy na słabą pogodę i nie przygotowałyśmy się zbytnio do oglądania ptaków, na których się nie znamy. Za to od razu zauważyłyśmy moc Cerastoderma glaucum, czyli coś co nas, Oceanografów, interesuje najbardziej i na czym choć trochę się wyznajemy.
Cerastoderma glaucum i Mytylis trossulus

Co ciekawe pomimo silnego wiatru, który skutecznie utrudniał jazdę, powierzchnia morza była jak najbardziej spokojna:


Sama droga do rezerwatu nie jest trudna i wymagająca - od mojego domu to zaledwie 17 km i to głównie niebieskim szlakiem rowerowym lub ścieżkami rowerowymi. Poniżej zdjęcia z trasy:
     






Jadąc do Rezerwatu, bardzo możliwe, że przejedziemy ulicą Wałową, gdzie można się zatrzymać tylko po to, by popodziwiać kadłub łodzi:

W samym rezerwacie oprócz pasącego się bydła, które nie pozwala łąkom zarosnąć, możemy odbić ścieżką nad brzeg, by dotrzeć do krzyża, który oznaczał, że w tym miejscu stała kiedyś osada:






Jak już mówiłam, nie znam się na ptakach, więc nie przyglądałam się im zbyt uważnie. Na pewno często można tu spotkać czaplę siwą i sieweczki. Ornitolog na pewno mógłby spędzić tu długie godziny, zaś rowerzysta może cieszyć się czystym powietrzem, ciszą i wszechogarniającą zielenią. Naprawdę polecam choć na chwilę wybrać się do tego rezerwatu, zwłaszcza w słoneczny dzień.





Masz jakieś pytania, prośby, zażalenia? Pisz! Nie krępuj się!

W tle grała muzyka z gry "Ori and the Blind Forest":
1. Ori, Lost in the Storm
2. Light of Nibel
3. Restoring the light, facing the dark
4. Naru, Embracing the light

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz