Esky często wystawia atrakcyjnie cenowo oferty lotów, na które jakoś dotąd nigdy nie zwracałam uwagi. Tym razem jednak, zmęczona pracą, postanowiłam "zaszaleć" i wybrać jeden z tańszych lotów, na weekend. Nie miały to jednak być ciepłe kraje, stwierdziłam, że "zaszaleję" i zwiedzę coś zimą, choć w sumie nie byłam przekonana czy o tej porze roku da się coś zwiedzić sensownego. I tak wybór padł na... Alesund w Norwegii. Alesund jest miasteczkiem portowym, o architekturze secesyjnej i jak większość Norwegii jest to wyspa otoczona fiordami.
![]() |
| Alesund nocą (widok z Aksla) |
![]() |
| Alesund w dzień (widok z Aksla) |
Co trzeba wiedzieć przyjeżdżając tu? Po pierwsze: bilety autobusowe są strasznie drogie. Kupujemy je u kierowcy podając cel naszej podróży. Po drugie: chleb jest drogi, tańsze są bułki. Po trzecie: przystanki autobusowe nie są opisane, a autobus zatrzymuje się jedynie na żądanie.
Ze względu na fakt, że autobus prosto z lotniska jest strasznie drogi (ok. 120 NOK), postanowiłyśmy przejść się na przystanek oddalony od lotniska jakieś 7 minut, gdzie kursuje 662 prosto do Alesund za "jedyne" 40 NOK. By trafić na ten przystanek należy wyjść z lotniska i skręcić w lewą stronę, następnie iść prosto aż do głównej ulicy (miniemy po prawej budynki budowlane, a tuż przy głównej ulicy jest przystanek w stronę lotniska). Teraz należy skręcić w prawo i iść prosto jakieś 5 minut aż do przystanku Roysa (który na szczęście jest opisany). Pamiętajcie, by machnąć na kierowcę, by się zatrzymał! Wchodzi się pierwszymi drzwiami w celu zakupienia biletu i jedzie aż do końca trasy tego autobusu.
![]() |
| Droga na przystanek linii 662 |
Na te dwie noce zamieszkałyśmy w mieszkaniu u Norwega, który udostępnił nam lokum chowając klucz w skrzynce z kodem. To było miłe rozpoczęcie przygody z Alesund, bo skrzyneczka wcale nie była zbyt oczywista :D. Swoją drogą pan Robert ma naprawdę świetne i tanie mieszkanie i sam jest bardzo pozytywnym człowiekiem :).
![]() |
| Poszukujemy kluczy |
Tego dnia poszłyśmy na punkt widokowy Aksla, by popodziwiać Alesund nocą i po cichu liczyłyśmy na zorzę, która jednak nie pojawiła się na niebie. Poszłyśmy też zrobić drobne zakupy i wtedy przekonałyśmy się, że ceny są dość wysokie jak na standardy polskie. Opłaca się bardziej kupować bułki niż chleb :)
![]() |
| Jajka jako podstawa żywienia |
Na następny dzień koło 10 wyszłyśmy z domu, by zwiedzić sąsiednią wyspę - Hessa - możliwą do osiągnięcia na własnych nogach (reszta wysp miała tunele, przez które nie można przechodzić). Naszym celem na tej wyspie była Cukrowa Góra (Sukkertoppen), ale zgubiłyśmy się i zanim osiągnęłyśmy szczyt to obeszłyśmy prawie całą wyspę dookoła. Dzięki temu zwiedziłyśmy brzegi Hessy przy Akwarium, pochodziłyśmy po wielu bunkrach i nacieszyłyśmy oczy odległymi fiordami. Na Cukrową Górę dotarłyśmy tuż przed zachodem słońca i jest to miejsce zdecydowanie Must to see!
![]() |
| Kamieniste brzegi Hessy |
![]() |
| Morze i fiordy |
![]() |
| Gdzieś tam czeka na nas początek szlaku... oby |
![]() |
| Ścieżka do bunkrów |
![]() |
| Coraz bliżej wejścia na szlak |
![]() |
| Alesund z Cukrowej Góry |
![]() |
| Widok z Cukrowej Góry |
![]() |
| To tylko 318 m w dół! |
Na Sukkertoppen można dojechać z Alesund linią 618 i zatrzymać się przy drugiej szkole, którą miniemy. Znak na górę będzie widoczny z przystanku. Kursy, ceny i przystanki można prześledzić na stronie frammr.no.
![]() |
| Czerwone linie: najkrótsza trasa na szczyt linią 618. Niebieskie linie: nasza trasa, którą warto przejść dla pięknych widoków! |
![]() |
| Wszędzie zdradziecki lód |
Ostatni dzień spędziłyśmy również w Alesund - przeszłyśmy się starym miastem (ulica Kongens Gate), zakupiłyśmy pamiątki (można tam było również nabyć znaczki) i ponownie weszłyśmy na Aksla. W drodze powrotnej na lotnisko przypadkiem wysiadłyśmy za wcześnie i musiałyśmy iść ponad 1 km, co zaowocowało jeszcze większą ilością zdjęć :)
![]() |
| W drodze na lotnisko |
Podsumowanie:
- zwiedzono: Alesund (punkt widokowy Aksla, ulicę starego miasta Komgens Gate), Hessę (w tym Sukkertoppen)
- nie zwiedzono a warto: wyspa Godoy
- wydano: 510 zł (bilet 128 zł, kwatera 197 zł, zakupy do Norwegii 27 zł, pieniądze wydane w Norwegii 127 zł)
- ważne autobusy: 618, 662
Alesund jest senne, ale piękne. Natomiast widoki... Zdjęcia nie oddają nawet 1% :) Da radę więc zwiedzić coś zimą, nie zamarznąć i mieć przy tym wiele radości. Polecam na weekend!
W tle leciało:
1. Hanezeve Caradhina (z Made in Abyss)
2. Pathway ( Made in Abyss)
3. Undergorund River (Made in Abyss)
4. In the blind (Made in Abyss)
Jeżeli masz jakieś pytania, pomysły, zażalenia, pisz! Nie krępuj się :)
















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz